Czy podgryzanie może przerodzić się w gryzienie

Jak to wspaniale bawić się z miękkim końskim pyszczkiem! Podstawiasz rękę, a koń delikatnie ją podskubuje wargami. Ale taką rozkoszną chwilę błogości zawsze zepsuje jakiś joy killer, który powie: „Przestań tak się z nim bawić, bo zaraz zacznie cię gryźć i się doigrasz!”

Od wielu osób słyszałam, że od takiego niewinnego podskubywania, krótka droga do agresywnego gryzienia. Czy rzeczywiście tak jest? Moim zdaniem NIE!

Jeśli wolisz słuchać niż czytać, to zobacz film „Czy podgryzanie prowadzi do gryzienia”.

Czym różni się gryzienie od podgryzania

Aby odpowiedzieć na to pytanie, musimy zastanowić się nad dwoma aspektami: pierwszy to stan emocjonalny konia, który przejawia dane zachowanie; drugi to intencja jaką ma koń.

Wyobraź sobie, że kończysz siodłanie i zabierasz się za dociąganie popręgu. Gdy tylko łapiesz za popręg, spokojny jak dotąd koń, gwałtowanie odwraca się w twoją stronę. Ma płasko położone uszy, zmarszczony nos, groźne spojrzenie i wyszczerza zęby w twoją stronę.

Taki koń mówi ci: zostaw mnie! Nie rób tego! Przestań! Idź precz!

Jak czuje się ten koń? Jest spięty i mocno zdenerwowany. Pewnie wielokrotnie zapinano mu popręg w sposób sprawiający ból, więc jest na to przygotowany. Ale zarazem bardzo chce tego uniknąć, dlatego próbuje się bronić i cię przepędzić. Karcenie konia niczego nie zmieni. Ale remedium na tę sytuację jest bardzo proste: naucz się dociągać popręg w sposób komfortowy dla konia. Przeczytasz o tym w artykule „Jak dociągać popręg i nie drażnić konia”.  

Teraz wyobraź sobie, że po jeździe zagadałaś się z koleżanką. Zdarza się 🙂 Stoicie obok konia i rozmawiacie. W pewnym momencie koń zaczyna podskubywać twój kaptur.

Taki koń mówi: ale nudy! Zróbmy coś! Może się ze mną pobawisz?

Jak czuje się ten koń? Pewnie jest nieco znudzony, ale zarazem dobrze się czuje, ma dużo energii i chęci do zabawy. Lubi cię, jest w dobrym humorze i proponuje ci zabawę.

Jeśli poobserwujesz konie na padoku, zobaczysz, że wałachy bardzo często podskubują się w zabawie. I owszem, czasem któryś przesadzi i dostanie kopniaka na odczepkę, ale w takim podgryzaniu nie ma cienia agresji. Zauważ też, że w ten sposób bawią się jedynie konie, które są ze sobą zaprzyjaźnione.

Mam nadzieję, że teraz wyraźnie dostrzegasz różnicę między podgryzaniem a gryzieniem.

Kiedy koń gryzie

Jest kilka sytuacji w jakich koń gryzie.

  1. Broni się przed czymś, przed czym nie może uciec. To przykład z podciąganiem popręgu. Gdyby koń nie był uwiązany, to zamiast gryźć, po prostu by odszedł.
  2. Broni swojego, np. jedzenia w żłobie.
  3. Pokazuje, że to on jest wyżej w hierarchii stada.
  4. Przepędza intruza ze swojego terytorium lub ze swojej strefy osobistej. Więcej o ogromnym znaczeniu strefy osobistej w kontakcie z końmi, przeczytasz w e-booku „Dlaczego on mi to robi? Najczęstsze problemy z końmi i ich proste rozwiązania”.

We wszystkich tych sytuacjach koń dostaje zastrzyk adrenaliny, robi się pobudzony i bywa agresywny. Zdecydowanie nie ma przyjaznych zamiarów. Odczuwa szereg nieprzyjemnych emocji. Jest zdenerwowany, spięty, zaniepokojony, wystraszony.

Kiedy koń podgryza

Jest kilka sytuacji, w jakich koń podgryza.

  1. Zaczepia i zaprasza do zabawy.
  2. Zabija czas, gdy się nudzi.
  3. Próbuje zwrócić na siebie uwagę.
  4. Rozładowuje napięcie emocjonalne.
  5. Prosi o smakołyk.

W żadnej z powyższych sytuacji koń nie jest agresywny. Owszem, może być natarczywy, ale towarzyszące mu emocje mają zupełnie inny charakter niż w przypadku gryzienia. Również intencja konia jest inna – koń nie chce nikogo zastraszać.

Problemy z podgryzaniem

Chociaż niewinne podgryzanie nie przerodzi się w agresywne gryzienie, to jednak może przysporzyć pewnych problemów.

Może eskalować i wymknąć się spod kontroli, zwłaszcza w przypadku koni pewnych siebie i figlarnych. Radosne skubnięcie może naprawdę zaboleć. Największym błędem w takiej sytuacji jest ukaranie konia. Pamiętaj, że nie należy karać konia za przejawianie inicjatywy. Karanie w takiej sytuacji spowoduje, że koń będzie mniej pewny siebie, nieufny w stosunku do człowieka i zamknie się w sobie. W takimi końmi bardzo ciężko się pracuje. To, co trzeba zrobić w takiej sytuacji, to dać koniowi jasno do zrozumienia, że przesadził, tak jak robią to konie w stadzie. Możesz powiedzieć głośne „nie”, pacnąć konia w nos (nie bić!!!) i go wycofać. Chodzi o to, żeby reprymenda była stanowcza, ale przyjacielska i serdeczna. Jak to między kumplami w stadzie. Absolutnie nie może być agresywna i kipiąca wściekłością.

Konsekwencje podgryzania

Jeśli decydujesz się na taką formę zabawy z koniem, to musisz mieć świadomość nieprzyjemnych konsekwencji. Czasem będą to siniaki. Czasem urwany kaptur. Czasem pogryziony sprzęt. Czasem koń będzie cię zaczepiał w momencie, kiedy sobie tego nie życzysz. Jeśli się na to nie godzisz, to w żadnej sytuacji nie pozwalaj koniowi na podgryzanie. Jasne granice są bardzo dobre dla relacji, ale brak konsekwencji –  zabójczy.

Uważaj na te konie

Choć zdecydowanie uważam, że podgryzanie nie przerodzi się w gryzienie, to jednak są konie, z którymi nie pozwalam sobie na takie zabawy. Są to konie, które mają tendencję do zachowań agresywnych lub dominacyjnych i bezpardonowo wkraczają w strefę osobistą człowieka. Pracując z takimi końmi, jasno wyznaczam granice dopuszczalnego zachowania i podgryzanie człowieka się w nich nie mieści. Wolę, żeby takie konie przyswoiły sobie zasadę, że zęby należy trzymać z dala od ludzi. Zawsze i wszędzie.

Artykuł jest fragmentem e-booka „Dlaczego on mi to robi? Najczęstsze problemy z końmi i ich proste rozwiązania”. Dzięki niemu:

  • zrozumiesz zachowania koni i zaczniesz się dogadywać z końmi, z którymi nie radzą sobie inni,

  • zyskasz samodzielność w rozwiązywaniu problemów, a inne osoby w stajni zaczną pytać cię o rady,

  • nawiążesz głęboką relację z końmi.

Dodaj komentarz